Wspólnie z czytelnikami Gazeta Wyborcza tropi buble prawne, a ministerstwo obiecuje je poprawić!
Otrzymałem niedawno wezwanie z Urzędu Skarbowego dotyczące określenia wartości nabywanej przeze mnie masy spadkowej. Urząd zaproponował swoją, wyższą od mojej, wycenę tej masy i zaprosił mnie do dyskusji na ten temat za pomocą następującego stwierdzenia:
"W związku z tym organ podatkowy prosi o określenie lub podwyższenie tej wartości i nadesłanie odpowiedzi w terminie nie krótszym niż 14 dni, licząc od dnia następnego po otrzymaniu niniejszego wezwania."
Co? W terminie nie krótszym? Jak to?
Już zacząłem boki zrywać i śmieć się z pomyłki urzędników, gdy coś mnie tknęło i poszukałem w Internecie tekstu "Ustawy o podatku od spadków i darowizn". A tam w artykule 8 punkt 4 jak byk stoi:
"Jeżeli nabywca nie podał wartości nabytych rzeczy i praw majątkowych lub wartość podana przez nabywcę według oceny naczelnika urzędu skarbowego nie odpowiada ich wartości rynkowej, organ ten wezwie nabywcę do określenia wartości rzeczy i praw lub podwyższenia tej wartości w terminie nie krótszym niż 14 dni. W razie nieudzielenia odpowiedzi lub podania wartości nieodpowiadającej wartości rynkowej, naczelnik urzędu skarbowego ustali wartość z uwzględnieniem opinii biegłych. Jeżeli wartość ustalona w ten sposób przekroczy o 33% wartość podaną przez nabywcę, koszty opinii biegłych ponosi nabywca."



