Oferty Pracy - Logo GazetaPraca.pl
  • Gazeta Wyborcza
  • Ministerstwo Gospodarki

Wspólnie z czytelnikami Gazeta Wyborcza tropi buble prawne, a ministerstwo obiecuje je poprawić!

Zgłoś nam bubla! >

mam bubla!
02.02.200909:18

Kryzys to najlepszy czas na likwidacje bubli

.
Akcja "Gazety" i RMF FM. Przez rok szukaliśmy bubli prawnych, które dotyczą przedsiębiorców. Dzięki naszej akcji zmieniono setki przepisów. Idziemy więc za ciosem. Od dziś szukamy również absurdów, które biją w nas, konsumentów! - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

- W Polsce jedną z najważniejszych rzeczy w czasie kryzysu jest walka z biurokracją, z głupimi przepisami, które krępują gospodarkę - przekonuje Henryka Bochniarz, szefowa jednej z największych organizacji pracodawców PKPP Lewiatan. Wtóruje jej Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji FOR, który dodaje, że nawet największe państwowe pieniądze na autostrady, roboty publiczne, urzędy pracy mogą być zmarnowane lub latami bezczynnie leżeć na koncie z powodu urzędniczej biurokracji. - Jeśli chcemy więc wyjść z kryzysu, musimy usprawniać prawo - alarmuje Wojciechowski.

?Gazeta? walczy z bublami prawnymi już od roku. Uruchomiliśmy stronę internetową BublePrawne.org, na której Polacy mogą zgłaszać prawne absurdy. Do tej pory nadeszło ich już aż ...7 tys. - Akcja Gazety jest bez precedensu. Nigdy nie powstała strona, na którą wpływałyby na taką skalę opinie ludzi o tym, co ich gnębi - przyznaje wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. I przyznaje, że gdyby nie nasza akcja, to wielu absurdów nie udałoby się wychwycić. - Zwykły człowiek nie ma bowiem szans przedrzeć się do władzy ze swoim postulatem. Dlatego nakazałem w Ministerstwie Gospodarki rejestrować wszystkie dostarczone przez czytelników ?Gazety? buble: od kogo, o czym, jaki jest stan prawny - mówi wiceminister.

Co udało się nam osiągnąć przez ten rok? Zdaniem Szejnfelda nasi czytelnicy pomogli w zlikwidowaniu dziesiątek, ba - setek bubli.

Najbardziej spektakularne przypadki to:

¨ jedno okienko przy rejestracji firm - od 1 kwietnia 2009 r. (ustawa już podpisana przez prezydenta);

¨ zero okienka, rejestracja firmy przez internet z dowolnego miejsca w Polsce - od 1 lipca 2011 r. (ustawa podpisana przez prezydenta, ogłoszono przetarg na tworzenie odpowiedniej platformy cyfrowej);

¨ od połowy 2009 r. znikają meldunki i - co się z tym wiąże - koniec biurokracji związanej z bieganiem po urzędach za każdym razem, gdy zmienimy adres zameldowania;

¨ zmiany w ordynacji podatkowej. Od grudnia, aby fiskus mógł ściągnąć od podatnika pieniądze, będzie musiał najpierw udowodnić, że ma rację. Już nie wystarczy widzimisię urzędnika;

¨ uproszczenie i zmniejszenie kosztów przy zakładaniu spółek - wystarczy 5 tys. zł kapitału, a nie 50 tys., jak obecnie.

Udało się też rozwiązać absurd związany z obowiązkowym przechowywaniem przez pięć lat papierowych paragonów, które blakną już po sześciu miesiącach. Od ubiegłego roku dane z paragonów można przechowywać na płytce komputerowej.

W kolejce czekają kolejne buble do likwidacji. Listę 25 absurdów do natychmiastowej zmiany wręczyliśmy szefowi klubu parlamentarnego PO Zbigniewowi Chlebowskiemu. Powołał on specjalną grupę ekspertów, którzy już szykują nowelizacje prawne. Wieloma nadesłanymi przez czytelników bublami zajmuje się sejmowa komisja ?Przyjazne państwo?.

A do ?Gazety? cały czas nadchodzą nowe przykłady biurokratycznych kwiatków i prawnych nonsensów.

Zaalarmowani przez Pracodawców Transportu Drogowego, ostatnio opisywaliśmy nowe zasady zdobywania uprawnień do kierowania autobusem lub trolejbusem. Kiedyś kurs kosztował 750 zł, a od końca ubiegłego roku trzeba zapłacić 10 tys. zł. Dlaczego tak dużo? Bo Ministerstwo Infrastruktury, rzekomo dostosowując nasze prawo do regulacji unijnych, ustaliło, że ma on trwać najdłużej ze wszystkich państw w Europie - aż 280 godzin. Zamiast 140, jak jest w większości krajów UE. Po interwencji w Ministerstwie Infrastruktury obiecano nam, że ustawa będzie znowelizowana.

Paragraf na kalosze

Buble prawne trzeba usuwać nie tylko dlatego, że działają nam na nerwy i marnują nasz czas. One także słono kosztują. Urzędnicy Ministerstwa Gospodarki policzyli, ile kosztuje przedsiębiorców wykonanie czysto biurokratycznych przepisów. W przypadku ustawy o VAT - aż 35 mld zł rocznie. Na drugim miejscu znalazła się ustawa o ogólnym bezpieczeństwie produktów, która kosztuje firmy aż 1,7 mld zł.

Inne kraje już od dawna wiedzą, że buble trzeba usuwać. Tworząc stronę ?Gazety", patrzyliśmy, jak podobne przedsięwzięcia działają w innych krajach. Szczególnie spodobał nam się pomysł belgijski. Od 2003 r. działa tam tzw. projekt Kafka (nazwa pochodzi od nazwiska Franza Kafki, autora ?Procesu", którego główny bohater zostaje zaskoczony najściem urzędników, którzy oświadczają mu, że zostaje aresztowany, mimo że nic złego nie zrobił). Belgowie chwalą się dziś, że dzięki likwidacji prawnych absurdów koszty administracyjne firm spadły o jedną czwartą (o 1,7 mld euro) w porównaniu z rokiem 2003. Zlikwidowano lub poprawiono ponad 200 niepotrzebnych przepisów. Belgia stała się krajem, w którym błyskawicznie można otworzyć firmę. Cztery lata temu zajmowało to 56 dni. Dziś wystarczą trzy. Już w pierwszym roku działalności strony www.kafka.be wpłynęło 4750 zgłoszeń. Obecnie belgijscy przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe i obywatele składają ich ok. dziesięciu dziennie. Podobna akcja miała też miejsce w Wielkiej Brytanii.

Akcję usuwania bubli właśnie prowadzą Włosi. Nadzoruje ją Roberto Calderoli, kontrowersyjny minister ?do spraw uproszczenia legislacji?. W grudniu przygotował on dekret, który ma anulować... 29 tys. ustaw i różnych przepisów.

Odrębną akcję usuwania bubli prawnych prowadzą również instytucje Unii Europejskiej, które chcą do 2012 r. zmniejszyć o 25 proc. obciążenia administracyjne wynikające z prawa wspólnotowego. Jest co usuwać - dane Komisji Europejskiej mówią o 15 tys. obowiązujących aktów prawnych UE. Jak informuje PKPP Lewiatan, wśród nich są takie kwiatki jak choćby obowiązek dołączania do kaloszy specjalnej, 24-stronicowej instrukcji drukowanej w dziesięciu językach, w której informuje się, jak kalosze myć, użytkować i przechowywać.

Masz problem, pisz

Dotychczasowa akcja ?Gazety? okazuje się jednak niewystarczająca. - Dlaczego zajmujecie się tylko absurdami dotyczącymi firm, skoro jest tyle kuriozalnych przepisów dotyczących zwykłych obywateli? Czy my jesteśmy gorsi? Gdzie mamy pójść? - pisze jedna z czytelniczek. Inna dodaje:

- Moją sprawę urzędy rozpatrywały 17 lat, chociaż powinny miesiąc!

Nasi czytelnicy skarżyli się na koszmar prawa budowlanego (- Postawienie garażu blaszaka kosztowało mnie dodatkowo 4 tys. zł i wiele godzin w urzędzie - opowiada nasz czytelnik) i działalność urzędów paszportowych (- Niemowlę musi odebrać osobiście paszport. To jeden z największych absurdów, z jakim się spotkałam - skarży się pani Magda).

Postanowiliśmy wsłuchać się w te głosy i naszą akcję rozszerzyć. Od dziś na naszej stronie internetowej zbieramy też absurdy dotyczące zwykłych konsumentów. Pisz do nas, jeśli prawie osiwiałeś przez podania, załączniki i pozwolenia, absurdy prawne sprawiają, że całymi dniami wędrujesz po urzędach. Czekamy i będziemy męczyć urzędników, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Federację Konsumentów oraz polityków, żeby coś z tym zrobili, a eksperci podpowiedzą rozwiązanie.

Wszystkie absurdy trafią do konkretnego ministerstwa. Pomoc obiecała nam kancelaria premiera Donalda Tuska.

Reportaż o nadesłanych bublach w najbliższy wtorek w dodatku ?Mój Biznes? w Gazecie Wyborczej

Potr Miączyński; Leszek Kostrzewski; Sylwia Śmigiel

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Buble oceniają

Adam Ambrozik

Ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich. Specjalista od prawa gospodarczego i prawa pracy. Członek zespołu ds. polityki gospodarczej i rynku pracy w Komisji Trójstronnej.

Marcin Piontek

Ekspert BCC, radca prawny, specjalista od prawa gospodarczego. Jest wspólnikiem w Kancelarii Prawniczej Piontek, Ślązak, Wiśniewski i Wspólnicy.

Piotr Jaworski

Ekspert Krajowej Izby Gospodarczej, wcześniej dyrektor Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług. Specjalista prawa podatkowego i gospodarczego.

Jeremi Mordasewicz

Ekspert PKPP Lewiatan specjalista prawa budowlanego, ubezpieczeń społecznych i rynku pracy. Członek rady nadzorczej ZUS.
Wyślij nam swojego bubla!